Moja pielęgnacja włosów

czyli jak gonie marzenie o pięknych i długich, a przede wszystkim zdrowych włosach ;)

Moje Drogie,
obiecałam Wam post na temat pielęgnacji moich kłaczków i o to jest. Zacznijmy może od krótkiego przedstawienia tytułowych włosów :)

Włosy przeszły ze mną naprawde dużo. Pierwsze farbowanie miało miejsce już w podstawówce, najpierw kolorowymi do 24 myć farbami, potem rozjaśnione pasemka, aż pod koniec gimnazjum i na przełomie całego liceum aż do niedawna traktowałam swoje włosy przeróżnymi farbami i kolorami. Od bardzo jasnych blondów przez mahonie i kasztany, aż czasem różne brązy. Prawdziwy kryzys był pod koniec gimnazjum i na początku liceum kiedy przez różne życiowe wydarzenia byłam bardzo zestresowana. Wtedy straciłam maaase włosów. Nie raz płakam z tego powodu, bo wtedy było naprawde kiepsko, a stres tylko wszystko potęgował. Czasami rano znajdywałam włosy na poduszce, nie mówiąc ile wypadło przy myciu czy suszeniu, w ciągu dnia już nawet nie licząc. Taki kryzys trwał dosyć długo, bo niemalże rok. Później było już lepiej, ale nadal te włosy w zbyt dużych ilościach leciały. Ich stan też się z czasem bardzo pogorszył. W liceum nauczyłam się jednak maskować to kosmetykami pielęgnacyjnymi. Jedyne co się na przestrzeni lat nie zmieniło to to, że moje włosy są zawsze przyjemnie miękkie (co nieraz przez maski jest potęgowane) i nigdy nie mam rozdwojonych końcówek.


Na dzień dzisiejszy jestem bardzo zadowolona ze stanu moich włosów. Nadal nie są idealne, ale każdego dnia jest coraz lepiej ;) Najważniejsze, że wypadają w dla mnie naprawde małych ilościach, bo jest to max. 30-40 włosów dziennie i to w naprawde gorszych dniach. Teraz walczę o to, by odzyskać gęstość, którą moje kłaczki straciły na przestrzeni lat i mam nadzieję, że już za jakieś pół roku zobaczę dużą różnicę tak jak na dzień dzisiejszy widze w porówaniu do tego co było jeszcze w wakacje.
Przejdźmy już do aktualnej pielęgnacji:

Do mycia włosów stosuję metodę OMO (odżywka-mycie-odżywka). Dzięki niej szampony lepiej się pienią i te mocniejsze nie działają tak negatywnie na włosy, mimo dobrego oczyszczenia. OMO sprawdza się idealnie przy zmywaniu olei, nawet tych ciężko zmywalnych. Tym sposobem wystarczy jedno mycie szamponem.

Co używam? Mrs. Potter's balsam do włosów suchych i zniszczonych z aloesem i Tresemme Naturals Nourishing Moisture Conditioner. Z balsamu jestem bardzo zadowolona. Odżywka natomiast jest genialna w działaniu, ale obciążała mi włosy. Do OMO jednak idealnie sie u mnie sprawdziła. Dzięki Simply za nią :*

Co polecam?
Mrs. Potter's balsam do włosów suchych i zniszczonych z aloesem
Isana Hair Glättungs Spülung (Odżywka wygładzająca włosy)


Jeśli chodzi o szampony to moje włosy polubiły różnorodność. Używam trzech różnych typów szamponów: przedłużający świeżość, wzmacniający i nawilżający. Oczywiście nie wierze by szampon sprawił, że moje włosy są np. niesamowicie mocne itd., ale jednak poszczególne typy się różnią i moje włosy to lubią. Nie używam mocno oczyszczających szamponów, bo do tego lawendowa Ziaja mi wystarcza.

Co używam? 
Ziaja Lawendowy szampon do włosów przetłuszczających się - nie podzielam zachwytów nad nim, mocno średni i naprawde męcze się z tą dużą butelką
Joanna Z apteczni babuni Wzmacniający szampon - aktualny nr 1 wśród szamponów
Joanna Z apteczni babuni Nawilżający szampon - bardzo dobry, włosy są po nim często nawet dłużej świeże

Co polecam?
Szampony Joanny Z apteczki babuni
Szampony z Biovaxu
Bananowy szampon z The Body Shopu
Szampon dodający objętości z guaraną z The Body Shopu

Jeśli chodzi o maski i odżywki to naprawde sporo ich przetestowałam. Najważniejsze dla mnie było, żeby włosy lepiej wyglądały i nie były obciążone. Problemem nie jest dla mnie nawet trzymanie maski na głowie przez 40-60 min. o ile wiem, że warto, bo w tym czasie wynajduje sobie mnóstwo rzeczy do robienia.

Póki co nie eksperymentuje z maseczkami zrobionymi przez siebie, bo jakoś nie mam na to ochoty. Mam teraz kilka pewniaków wśród odżywek i maseczek i to mi wystarcza.

Co używam?
Richards & Appleby Natural Classics Henna Treatment Wax - polecam jeśli nie przeszkadza Wam SLS w składzie, ja z tego powodu do niej nie wróce

Co polecam?
Maski do włosów z Biovaxu
Odżywke bananową z The Body Shopu
Garnier Naturalna Pielęgnacja Odżywka do włosów zniszczonych Awokado i masło karite
Śródziemnomorska maseczka do włosów z Avonu
Malwa Studio Gloria Maska do włosów suchych, zniszczonych i farbowanych

Po już zmyciu wszystkiego owijam włosy na chwile w miękki ręcznik frote, który wchłania część wody.
Potem w skalp wmasowuje kuracje wzmacniającą Rzepa z Joanny. Jest to naprawde świetny produkt, którego recenzję zrobię za jakiś czas. Teraz jestem właśnie w trakcie 3 kuracji. Zaczęłam go stosować na przełomie października i listopada kiedy włosy mi zaczęły bardziej lecieć. Po ok półtora miesiąca od zakończenia 1. kuracji miałam mnóstwo cudnych baby hair, które teraz już nie są takie "baby" ;) Na końcówki nie raz daje serum z Joanny lub z Avonu. Oba bardzo lubie.
W porównaniu do maseczek, kusi mnie, żeby zrobić sobie jakąś mgiełkę do włosów lub odżywkę na skalp. Jak zużyje kuracje z Joanny to wezme się za to bo już wiem co i gdzie zamówie ;)

Przed każdym myciem nakładam na włosy jakiś olejek. Zazwyczaj na całą noc. Jeśli musze wieczorem umyć włosy to staram się przytrzymać go min. 3 godziny. O tym jakim cudem dla moich kłaczków okazały się olejki pisałam tutaj.


Oczywiście w odstawke poszła też suszarka i bardzo rzadko z niej korzystam. Żeby włosy po samoistnym wyschnięciu nie były okalpnięte to po prostu górną ich część spinam fryzjerską klamrą jak najwyżej. 

Postanowiłam też w ramach dbania o włosy zrezygnować z farbowania chemicznymi produktami. Teraz używam 100% naturalnej henny Khadi, która nie dość, że farbuje to potrafi zdziałać cuda z włosami ;) O niej pisałam tutaj i tu, a i tu.

Dodatkowo z suplementów łykam Vitapil. Póki co jestem z niego naprawde zadowolona, bo to jeden z tylko trzech, które naprawde na mnie działają. Pomógł mi bardzo kiedyś Revalid (właśnie w największym kryzysie) i Merz Special. Reszta kompletnie nic nie robiła z moimi włosami.

Post jest długi, ale chciałam zawrzeć całą swoją aktualną pielęgnację i przy tym polecić Wam coś co u mnie się wcześniej sprawdziło. Mam nadzieję, że post okaże się dla Was pomocny :)

A Wy macie jakiś pewniaków jeśli chodzi o pielęgnacje włosów?

Pozdrawiam Was cieplutko :*

51 komentarzy:

  1. o wow!! Sporo tego ;)
    ja o włosy zanadto nie dbam, bo wg mnie nie jest z nimi źle, więc ograniczam się do szamponu, odżywki i od czasu do czasu maska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest część mojej włosowej kolekcji ;P Opisałam tylko te, które teraz regularnie używam :)
      Ja mam tak z cerą przez co maseczki za rzadko idą w ruch ;)

      Usuń
  2. sporo tego. :) mam vatikę amlę i mr potters. :) z apteczki babuni używałam, lubię tę serię. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, muszę się zaopatrzyć przynajmniej w połowę :P Moje włosy to istna tragedia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powodzenia w dbaniu, bo wiem że początku ze względu na systematyczność są trudne :)

      Usuń
  4. co wejde na helfy to mój olejek kokosowy jest wykupiony :D ja nie wiem aż takie wzięcie ma chyba :D
    muszę się skusić na te olejki alterry jak będę w rossmannie ;)
    widziałam ostatnio te rzepę skoro dobra to się skuszę na nią chyba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj jak byłam w ich siedzibie to stały buteleczki Vatiki, ale te duże ;)

      Usuń
  5. z pewniakami jest ciężko:P Ja swoich ulubieńców jeszcze nie mam, kombinuję ile się da, ale najgorzej jest ze systematycznością. Nie zawsze chce mi się nałożyć olej lub posiedzieć z maską dłużej. Bardzo ładnie wygląda Twój kolor włosów (w tym zdjęciu po lewej stronie:) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powodzenia!
      Ten kolor miałam już dawno, teraz mam coś takiego tylko bardziej karmelowego ;)

      Usuń
  6. a jak ci się sprawdzają olejki z alterry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z obu jestem niesamowicie zadowolona, jeszcze zrobie dokładną ich recenzje :)

      Usuń
  7. Widzę że masz moje dwa ulubione olejki alterry:)

    OdpowiedzUsuń
  8. mopje cienkie i delikatne wlosy juz by pewnie wypadły od tylu produktow:) dla mnie najlepszy jest seboradin:0 juz od lat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam cienki i delikatne i właśnie dzięki takiej pielęgnacji się zdecydowanie wzmocniły ;)

      Usuń
  9. Rewelacyjny i na pewno pracochłonny post! Dzięki!
    Szampony z apteczki uwielbia mój narzeczony i czasem mu je podbieram:) Są świetne! Vitapil też u mnie zadział i dał świetne rezultaty. Maski z Biovaxu też są godne polecenia. Olejowanie - odkąd mam Alterrę to odstawiłam wszystkie inne olejki:) I też nakładam je jedynie od połowy długości włosów bo wzmagały u mnie wypadanie. O mojej pielęgnacji i o czerwonym szamponie z Pharmacerisa, który zdzaiałał u mnie cuda pisałam tutaj: http://ilusive-ilusive.blogspot.com/2011/11/jak-uporaam-sie-z-nadmiernym-wypadaniem.html. Zapraszam jeśli nie czytałaś, może coś Cię zaciekawi. Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja olejków na skalp nie daje, bo nie chce przesadzać skoro potem ląduje na nim Rzepa :) dzięki za linka ;)

      Usuń
  10. możesz dla mnie porównać te dwa olejki alterry(dzisiaj je zakupiłam) z vatiką kokosową i amlą?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amla Gold jest mocno średnia włosy są po niej miękkie lśniące, ale olejki z Alterry są dużo lepsze jeśli chodzi o nawilżenie i wygładzenie, Vatika jest świetna, bardzo mi pasuje ale wiem że niektórym po niej mogą się włosy puszyć

      Usuń
  11. Ja mam totalnego bzika na punkcie włosów, nawet teraz siedzę z maseczką na głowie, dbanie, dążenie do zdrowych i długich włosów są dla mnie najważniejsze :) pozdrawiam ! p.s obecnie stosuję wcierkę jantar :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też się stało priorytetem :)

      Usuń
  12. Bardzo fajna ta Twoja pielęgnacja, widać, że przemyślana, nie ma tu przypadkowych produktów :) Mogę z wcierek do włosów polecić Jantar Farmony i Capitavit z Herbapolu, naprawdę wzmacniają i powodują odrastanie nowych włosków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj z pół miasta obeszłam za Jantarem i nic, w jednym tylko miejscu mieli pustą półkę po nim i tylko mgiełka ostatnia stała, ehh

      Usuń
  13. Moja pielęgnacja jest bardzo podobna do Twojej :) Wiele rzeczy znam i korzystam z nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciesze się że u Ciebie też się sprawdziły ;)

      Usuń
  14. ja naj najbardziej lubię kosmetyki do włosów Alterry, bardzo mi służą :) tu w UK trzeba się mocno naszukać, żeby znaleźć szampony czy odżywki bez silikonów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ta z Tresemme jest świetna, ale dla moich włosów za ciężka, bo szybciej się przetłuszczały, jednak w pierwszy dzień wyglądały genialnie

      Usuń
  15. Mnie brakuje cierpliwosci wiec zostaje przy szamponach i ulubiencami sa plynne z Lusha chociaz ostatnio zaczelam uzywac zupelnie cos innego i z zaskoczeniem odkrywam, ze swietnie mi sluza. Maski od czasu do czasu. Lubie za to rozne produkty do stylingu ale u mnie suszarko-lokowka jest w uzyciu non stop. Na dodatek zamiast zapuszczac to..scinam coraz krocej:D
    Planowany zakup to cala seria Jantar ale to dopiero na wiosne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. to jak skończę lawendowy to może jeszcze dam szanse Ziaji i kupie aloesowy :)

      Usuń
  17. Widzę dużo włosowych dobroci :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tyle osób pisze o kosmetykach z Joanny, że aż muszę sama je kupić i przetestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, naprawde świetna polska firma :)

      Usuń
  19. o! :) miałam Vatikę, Alme i chyba wszystkie kosmetyki z serii Z apteczki babuni :) bardzo fajne kosmetyki do włosów :D
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana, świetny post! Dlaczego ja go przeoczyłam :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Przewertowałam twego bloga i bardzo mi się spodobał, będe cie odwiedzać i komentować.
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  22. świetny jest olejek vatika kokosowy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oleje to dla włosów zbawienie! Ja sama przekonałam się o tym dopiero kilka miesięcy temu! I powiem Ci, że moje włosy przez pewien czas też przechodziły ogromny kryzys. Nie chcę już wspominać ile mi ich wypadało, bo aż płakać się chce! No ale już od dłuższego czasu intensywnie je pielęgnuję i ich stan poprawił się nie do poznania! Moje największe hity do pielęgnacji to szampon Emolium, maseczka z proteinami mlecznymi Biovax i naturalne oleje kokosowe. Polecam ten z Biochemii Urody i z Bio Planete. Pisałam o nich kilka dni temu u siebie. Równie dobry jak z BU! Nawet w tej chwili moje włoski piją z niego wszystko co najlepsze :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Nakładam oleje od lat i dobrze mi służą. Najbardziej lubię amlę, vatiki kokosowej nie, ale za to już hmm, chyba oliwkową też lubię.

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny post - dużo się dowiedziałam!
    Sama używam chętnie szampon Joanny, odzywki Garnier.
    Jak tylko znajdę wkońcu balsam Mrs. Potters, spróbuję OMO.
    I w postanowieniach noworocznych zobowiązałam sama siebie do rozpoczęcia olejowania :-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ciekawy post :) Naprawdę bardzo dużo tego :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czemu ja nie mam żadnych olejków do włosów? Trzeba to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  28. Za Joanny muszę zdobyć produkty do włosów. Wszyscy bardzo je chwalą...

    OdpowiedzUsuń
  29. pierwszy raz trafiłam na Twojego bloga i bardzo mi się spodobal:) większość produktów, które pokazujesz znam, ale przyznam, że kolekcja pokaźna:) obserwuję!

    OdpowiedzUsuń

Polecam przeczytać

  • Mycie włosów metodą OMO
    Moje Drogie, mycie włosów to jakby nie patrzeć dosyć prosta czynność, jednak coraz więcej blogowiczek odkrywa ten troche bardziej złożony sposób i szczególnie świetny dla zniszczonych włosów.
  • Pielęgnacja włosów - wrześniowa aktualizacja
    Moje Piękne, w drugiej połowie sierpnia zaczęłam zmieniać swoją włosową pielęgnację. Na dzień dzisiejszy jest zupełnie inna niż w wakacje i z tego powodu postanowiłam Wam ją pokazać. Muszę przyznać, że póki co jestem szalenie zadowolona.
  • Merz Spezial vs Revalid, czyli wrażenia po pół roku walki z wypadaniem włosów
    Moje Piękne, w ciągu pół roku przeprowadziłam dwie 3-miesięczne kuracje. Merz Spezial dostałam do przetestowania i kiedy na początku z powodu problemów rodzinnych zaczęły wypadać mi włosy miałam nadzieję, że te tabletki mi pomogą. Niestety tak się nie stało i sięgnęłam po Revalid, który dawno temu poradził sobie, kiedy włosy wypadały mi dosłownie garściami...

Popularne posty