Peelingowy bój: Perfecta vs BeBeauty


Moje Piękne,

mój stosunek do peelingów jest dosyć prosty - im większy zdzierak tym lepiej. Zasada ta dotyczy zarówno produktów do ciała jak i twarzy.
Dzisiaj za to przychodzę do Was z recenzją dwóch peelingów do ciała, które chciałam już od dawna wypróbować. Mowa o cukrowym czekoladowo- kokosowym peelingu z Perfecty i winogronowym z BeBeauty.


Co obiecują nam producenci? 

Perfecta: Cukrowy peeling do ciała o właściwościach złuszczających i ujędrniających. Naturalne kryształki cukru, usuwając martwe komórki naskórka, idealnie wygładzają powierzchnię skóry i niwelują wszelkie niedoskonałości. Olejek kokosowy intensywnie zmiękcza i ułatwia zatrzymywanie wilgoci w skórze. Masło kakaowe ujędrnia i regeneruje skórę. Peeling poprawia mikrokrążenie w skórze przez co przeciwdziała cellulitowi. Zapach czekolady odpręża i poprawia nastrój.


BeBeauty: Peeling do ciała o zapachu winogron idealnie wygładza powierzchnię skóry. Naturalne substancje peelingujące głęboko oczyszczają i złuszczają martwe komórki naskórka. Skóra po użyciu preparatu jest oczyszczona i jedwabiście gładka.


Czego ja oczekuję od tego typu peelingów? Od średniej do dużej mocy zdzierania, gładkiej i jędrniejszej skóry po użyciu oraz przyjemnego zapachu.

Zacznijmy może od cukrowego peelingu z Perfecty SPA.

Użycie: W opakowaniu mamy 225 ml produktu. Peeling jest dosyć wydajny, bo przy stosowaniu na uda i pośladki wystarczy dosyć mała porcja. Konsystencja jest zwarta taka jaką w sumie oczekiwałam od cukrowego peelingu. Produkt określiłabym jako całkiem niezły zdzierak, zdecydowanie czuć jego moc działania. Zapachu nie określałabym jako czekoladowy, ale jest bardzo przyjemny i z pewnością umila użycie.

Efekty: Co tu dużo mówić, peeling zdecydowanie spełnia moje wymagania. Skóra po nim jest idealnie gładziutka i wyczuwalnie jędrniejsza. Co ważne ujędrnienie nie jest chwilowe. Bardzo też mi się podoba efekt nawilżonej i przyjemnej w dotyku skóry.


To teraz przejdźmy do winogronowego peelingu od BeBeauty.

Użycie: W opakowaniu mamy 200 ml produktu. To, że opakowanie jest bardziej płaskie jest jego dużym plusem. Peeling ma dosyć galaretowatą konsystencję przez co nie jest zbyt wydajny. Jeśli chodzi o działanie peelingujące to dla mnie jest słabo wyczuwalne. Kojarzy mi się bardziej z żelem peelingującym niż właściwym peelingiem. Teraz kwestia zapachu. Po "winogronowym" produkcie spodziewałam się dosyć przyjemnego zapachu. Niestety tutaj takiego nie znalazłam. Nawet nie wiem z czym dokładnie mi się kojarzy, ale często przychodzi mi do głowy taka mokra trawa.

Efekty: No cóż w przypadku tego peelingu dostałam to czego mogłam się spodziewać po takiej konsystencji. Delikatnie wygładzenie jest, ale w zasadzie to wszystko. Peeling z Perfecty bije go na głowę pod każdym względem jeśli chodzi o efekt po użyciu.


Czy polecam? Cukrowy peeling z Perfecty SPA zdecydowanie tak. Produkt z BeBeauty niestety zawiódł mnie na całej linii.

Dostępność: Peeling z Perfecty znajdziemy praktycznie w każdej drogerii, za to ten z BeBauty w Biedronce. Cena tego pierwszego to ok 16 zł, a drugiego ok. 8 zł.

Skład cukrowego peelingu z Perfecty: Paraffinum Liquidum, Sucrose, Silica, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Theobroma Cacao Seed Butter, Cocos Nucifera Oil, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Tocopherol, Coffea Arabica Seed Extract, Synthetic Wax, CI 77499, CI 77491, C.I. 77492, Sodium Propylparben

Skład peelingu z BeBeauty: Aqua, Glycerin,, Polyethylene, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Juglans Regia Shell Powder, PEG-8, Parfum, Ribes Nigrum Fruit Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract, Carbomer, Sodium Hydroxide, Xanthan Alpha-Isomethyl Ionone, Methylparaben, Propylparaben, 2=Bromo-2-Nitropropane-1,3 Diol, Caramel, CI 42090, CI 19140


Znacie te peelingi? Co o nich sądzicie?

Pozdrawiam Was cieplutko,
Lady

37 komentarzy:

  1. peeling z perfecty to jest ten co mi się owady przyklejają do skóry po jego użyciu i bród i kurz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stri, aż trudno to sobie wyobrazić :D

      Usuń
  2. A ja lubie peeling z BeBeauty, tylko w wersji borowkowej, sprawdza sie na mojej skorze wysmienicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To go jeszcze wypróbuje, najwyżej zużyje go jak żel ;)

      Usuń
  3. Też nie byłam zadowolona z peelingu BeBeauty, dopiero dziewczyny mi poleciły, żeby stosować go na suchą skórę i wtedy było nieco lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się z nim tak nie chce bawić, ale może przy prysznicu wypróbuję tego sposobu :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja właśnie przez blogosferę skusiłam się na ten winogronowy ;)

      Usuń
  5. Ja tez znam tylko z blogosfery :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten z Perfecty miałam już nie raz i bardzo go lubię

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nie lubię tego peelingu perfecty. nie lubię powłoczki z parafiny, którą po sobie zostawia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją właśnie lubię, bo często nie chce mi się zaraz po kąpieli nawilżać skóry i nie czuję, że muszę

      Usuń
  8. Aktualnie używam czekoladowo-kokosowego peelingu Perfecty. Świetnie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka. Jego zapach również przypadł mi do gustu. Niestety, uczucie lepkości, które towarzyszy mi po wyjściu z wanny, sprawiło, iż nie mogę doczekać się chwili, kiedy produkt sięgnie dna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uczucia lepkości na szczęście nie doświadczyłam :)

      Usuń
  9. Widzę, że w tym samym czasie wpadłyśmy na pomysł na podobne notki ;).

    Też mam problem z zapachem peelingu BeBeauty i liczyłam, że może inna wersja zapachowa jest strawniejsza. Ale teraz widzę, że nie ma sensu polować na nie podczas kolejnej promocji w Biedronce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialne umysły myślą podobnie :D Swoją drogą dobrze, że pisałaś o solnym po był kolejny do wypróbowania.

      Usuń
  10. nie lubię parafiny w składzie peelingu, czuję się wtedy taka tłusta i brudna;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię tego peelingu za uczucie tłustości, które zostawia na skórze, miałam wrażenie że w ogóle nie oczyszczał skóry z martwego naskórka, tylko przyklejał się warstwą parafiny, brrr...

      Usuń
  11. miałam oba i zdecydowanie tak jak u Ciebie lepiej sprawdziła się Perfecta :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja jednak sobie kupię peeling z biedronki, bo wersja w czerwonym pudelku zeszłego roku mi się podobała, więc teraz się połaszę na ten.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dam właśnie jeszcze szansę tej borówkowej wersji :)

      Usuń
  13. Ueeee :<, po cichu liczyłam na zwycięstwo biedronkowego peelingu ;).

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ten z Perfecty, ale jakoś mi nie podpasował. To było dość dawno, więc może zrobię do niego drugie podejście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ochotę jeszcze wypróbować pomarańczową wersję :)

      Usuń
  15. Nie miałam ani jednego ani drugiego. Sama peelingi lubię, choć zbyt często ich nie wykonuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mogłabym się codziennie peelingować ;)

      Usuń
    2. Oj,ja tak samo mogłabym się codziennie 'zdzierać'! :D Kocham to uczucie mięciutkiej,bejbikowej skóry :D.

      Usuń
  16. Swojego czasu uwielbiałam peelingi Dax'a :) Ten z Biedronki miałam akurat z innej serii, to było nieporozumienie. Lubię dobre scruby do ciała, ale poprzeczka się podnosi w moim przypadku i oczekuję czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  17. dla mnie za to z bebeauty jest mega:) lubię jego zapach i konsystencję.
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Polecam przeczytać

  • Mycie włosów metodą OMO
    Moje Drogie, mycie włosów to jakby nie patrzeć dosyć prosta czynność, jednak coraz więcej blogowiczek odkrywa ten troche bardziej złożony sposób i szczególnie świetny dla zniszczonych włosów.
  • Pielęgnacja włosów - wrześniowa aktualizacja
    Moje Piękne, w drugiej połowie sierpnia zaczęłam zmieniać swoją włosową pielęgnację. Na dzień dzisiejszy jest zupełnie inna niż w wakacje i z tego powodu postanowiłam Wam ją pokazać. Muszę przyznać, że póki co jestem szalenie zadowolona.
  • Merz Spezial vs Revalid, czyli wrażenia po pół roku walki z wypadaniem włosów
    Moje Piękne, w ciągu pół roku przeprowadziłam dwie 3-miesięczne kuracje. Merz Spezial dostałam do przetestowania i kiedy na początku z powodu problemów rodzinnych zaczęły wypadać mi włosy miałam nadzieję, że te tabletki mi pomogą. Niestety tak się nie stało i sięgnęłam po Revalid, który dawno temu poradził sobie, kiedy włosy wypadały mi dosłownie garściami...

Popularne posty