Delicjowa przyjemność pod prysznicem lub w kąpieli - Original Source vs. Luksja

Moje Drogie,
postanowiłam napisać krókie porównanie dwóch produktów, które są podobne i jak kiedyś wspominałam są produkowane w tym samym miejscu. Mowa o żelu pod prysznic z Original Source i płynie z Luksji. Oba mają zapach czekolady i pomarańczy, więc zachęcona zapachem produktu z OS postanowiłam wypróbować ten z Luksji.


Opakowanie: Żel z OS dostajemy w 250 ml opakowaniu, natomiast płynu z Luksji mamy aż 1000 ml. Niektórym wielkość tego drugiego może przeszkadzać, szczególnie jeśli chcieliby go używać pod prysznic, ja jednak głównie dolewam go do wody, aby umilić sobie kąpiel.

Konsystencja i zapach: Żel ma bardziej galaretkowatą konsystencję, a płyn bardziej kremową. Zapach mają taki sam, niesamowicie delicjowy ;) Przy tych produktach określenie czekolada z pomarańczą jak najbardziej odzwierciedla rzeczywisty zapach. Muszę przyznać, że oba produkty są bardzo wydajne. Nie oszczędzam ich a mimo to sporo jeszcze zostało. Żel z OS to już w ogóle zaskoczenie w porównaniu do płynu do kąpieli z tej marki, który starczy tylko na kilka użyć.


Działanie na skórę: Oba produkty dobrze sobie radzą z oczyszczaniem skóry, zresztą jak chyba każdy tego typu produkt. Różni je jednak to, że płyn z Luksji lekko (w żadnym wypadku nie w znacznym stopniu) przesusza skórę. Jednak dla mnie to tylko motywacja do posmarowania się, ale wiem, że dla niektórych to może być minus. Skóra po nim nie jest tak gładka i przyjemna w dotyku jak po żelu z OS.


Dostępność i cena: Oba produkty są dostępne w Rossmannie. Żel z Original Source kosztuje 9,99 zł, natomiast płyn z Luksji 8,99 zł. Ten pierwszy jest czasami na promocji, drugi jakoś nie, mimo że inne opcje zapachowe tego płynu są.

Czy polecam? Oba jak najbardziej tak. Kąpiel czy prysznic od razu staje się przyjemniejszym doznaniem ;)

A jak Wasze doświadczenie z tymi produktami?


Miłego dnia Piękne :*

34 komentarze:

  1. Nie miałam żadnego z tych produktów, jedynie raz wąchałam u mamy płyn OS o zapachu czekolady i mięty i pachniał bosko. Zapach pomarańczy kocham i od zawsze poprawia mi humor :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale nie jestem pewna czy ten zapach przypadłby mi do gustu. Moja mama kupiła ostatnio dla braciszka płyn do kąpieli o tym zapachu, chyba Bobini i normalnie mnie aż mdli na ten zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach musi być obłędny :)!
    Nie próbowałam ich jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli chodzi o OS mam makadamie- będzie moją nagrodą gdy zużyję wszystkie swoje płyny! Już nie mogę się doczekać! :)
    Jestem bardzo ciekawa tego zapachu! :)
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Yummy :)
    Ja nie mogę takich produktów używać, bo mi dieta nie wyjdzie :D Zaraz chce mi sie słodkosci po takim prysznicu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wiem czego szukać przy najbliższej wizycie w Rossmannie. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Ja chyba jednak pokusiłabym się na ten z Luksji - jak widać jest o wiele wydajniejszy ;). A balsamować się i tak trzeba, o! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Luksji kiedyś używałam ale innego wariantu zapachowego potem przeszłam na Ziaję i Dove Te dwa ostatnie bardzo lubię ale w płynach z OS się zakochałam. Mają cudowny zapach :) Szkoda tylko, że na skórze nie pozostawiają na długo zapachu.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  8. skusiłaś mnie na luksję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jakoś nie przepadam za takimi typowo jedzeniowymi zapachami pod prysznicem/w kąpieli :)
    wolę owocowe, tropikalne, jakoś dodają mi energii :)

    OdpowiedzUsuń
  10. tego płynu Luksji jeszcze nie miałm okazji nawet widzieć w sklepie;/

    OdpowiedzUsuń
  11. przymierzalam sie juz jakis czas do produktow z OS, jednak nigdy do tej pory jeszcze sie nie zdecydowalam, chociaz ostatnio zapachem zachwycila mnie wersja malinowa - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam oba i uważam że bardziej opłaca się kupować ten płyn z luksji, bo jest na tyle gęsty że można go używać także pod prysznic, większy, tańszy - a robi dokładnie to co OS ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. mmm, wyobrażam sobie ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. na zimę ekstra - teraz wolę rześkie zapachy, ale zapisuję - jak się zrobi zimno to kupię na próbę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam żadnego, ale dla samego zapachu bym chętnie kupiła.. :) mmmmniam!

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam takie zapachy, niestety mój mężczyzna nie i muszę kupować wiecej niz 1 żel. Ale ma to dobre strony, bo mam ulubione zele na dłuzej =)

    OdpowiedzUsuń
  17. ajć, ta Luksja do mnie przemawia, czeka i pachnie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. nichułam luksje i miałam ochotę wychylić do dna ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje klimaty zapachowe :) Chcę wypróbować Luksję!

    OdpowiedzUsuń
  20. o ja właśnie też mleczko pszczele :) elastyne i kolagen, kwas hialuronowy, d-pantenol, l-cysteine i jakiś hydrolat może jakieś witaminki jeszcze ;)

    wybrałam list polecony - płatności elektroniczne - 8,50zł

    OdpowiedzUsuń
  21. http://zrobsobiekrem.pl/pl/p/Kolagen-i-elastyna/202

    głównie z myślą o buzi i do używania po opalaniu :)
    do włosków może też spróbuję użyć :)

    ja się na nią nie skusiłam za pierwszym razem więc zamówię teraz za drugim ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. moja płata mi figle :)
    a troszkę nawilżenia dodatkowego jej się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  23. to może i się skuszę ;)
    zastanawiam się nad oczarowym, tak go wszyscy zachwalają:)
    ładnie pachnie ten różany ?

    OdpowiedzUsuń
  24. to chyba postawię na oczarowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Luksja kusi:-) lubie takie jadalne zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  26. ja też gdzieś tak zamówię :)
    bo chcę zobaczyć co jak na mnie działa i w razie czego domówić sobie ;)
    gdybym zamówiła szybciej od ciebie to dam znać ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Juz Ci pisałam, że koniecznie muszę sobie kupić Luksję:) OS uwielbiam pod prysznic ale Luksję chcę używać do kąpieli:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam katusa i guaranę z OS. Po początkowym zachwycie nad zapachem emocje opadły. Wysuszał mnie.

    Chciałabym coś czekoladowego z The Body Shopu, ale kurde za drogie to badziewie. Fuuu.

    OdpowiedzUsuń
  29. Napaliłam się na tę Luksję, ale zapach jak dla mnie za mdły, kupiłam shake czekoladowy z pomarańczą Stara Mydlarnia, super pachnie i nawilża

    OdpowiedzUsuń
  30. wprosy uwielbiam taki rodzaj przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń

Polecam przeczytać

  • Mycie włosów metodą OMO
    Moje Drogie, mycie włosów to jakby nie patrzeć dosyć prosta czynność, jednak coraz więcej blogowiczek odkrywa ten troche bardziej złożony sposób i szczególnie świetny dla zniszczonych włosów.
  • Pielęgnacja włosów - wrześniowa aktualizacja
    Moje Piękne, w drugiej połowie sierpnia zaczęłam zmieniać swoją włosową pielęgnację. Na dzień dzisiejszy jest zupełnie inna niż w wakacje i z tego powodu postanowiłam Wam ją pokazać. Muszę przyznać, że póki co jestem szalenie zadowolona.
  • Merz Spezial vs Revalid, czyli wrażenia po pół roku walki z wypadaniem włosów
    Moje Piękne, w ciągu pół roku przeprowadziłam dwie 3-miesięczne kuracje. Merz Spezial dostałam do przetestowania i kiedy na początku z powodu problemów rodzinnych zaczęły wypadać mi włosy miałam nadzieję, że te tabletki mi pomogą. Niestety tak się nie stało i sięgnęłam po Revalid, który dawno temu poradził sobie, kiedy włosy wypadały mi dosłownie garściami...

Popularne posty