Tanie kosmetyki z Rossmanna, ale czy dobre...? cz. X

Moje Piękne,
dzisiaj zapraszam Was na już dziesiątą część cyklu mini recenzji rossmannowskich kosmetyków. Nawet mi trudno uwierzyć, że ma ona już dokładnie dwa lata. Gdyby nie przerwa na blogu tych postów byłoby pewnie więcej. Tak mamy jednak dopiero dziesiątą część, ale za to z recenzjami trzech produktów: dwóch od Wellness&Beauty i jednego z Alterry ;)


Na pierwszy ogień idą kosmetyki z Wellness&Beauty. Zacznę od olejku pod prysznic z olejem migdałowym i ekstraktem z bambusa.

Opis produktu: Olej migdałowy to drogocenny składnik, który wspaniale nawilża każdy rodzaj skóry, ale szczególnie polecany jest do suchej i wrażliwej. Wypróbuj specjalną mieszankę oleju migdałowego i wartościowego ekstraktu z bambusa, który relaksuje, wygładza oraz nawilża skórę. Dzięki wysokiej zawartości olejów naturalnych i dodatkowi cennej witaminy E oraz pantenolu, olejek oczyszcza i pielęgnuje skórę, chroniąc ją jednocześnie przed wysuszeniem.

Moje wrażenia: Kiedy dostałam ostatnią przesyłkę od Rossmanna, to właśnie ten produkt na początku mnie najbardziej zaciekawił. Powód był prosty. Dostałam obietnicę tego, że po prysznicu nie będę musiała już używać dodatkowego kosmetyku pielęgnacyjnego. Przy tym do samego mycia miałam używać produktu w formie olejku. Taka sytuacja, wydawała się dla mnie jedną z tych "win-win". Muszę przyznać, że ten produkt w zasadzie sprawdza się. Olejek dobrze rozprowadza się po skórze, tworząc delikatną pianę. Po prysznicu czuć, że ciało jest przyjemnie nawilżone. Skóra jest gładziutka i ogólnie taka jak po użyciu olejku po myciu. Produkt sam w sobie jest też bardzo wydajny (jak chyba wszystkie olejki). Cena też moim zdaniem przemawia na korzyść, bo za 250 ml płacimy niecałe 9 zł, a otrzymujemy praktycznie kosmetyk 2w1. Cały mój problem z tym produktem leży jednak w... zapachu. Moja skóra po użyciu nabiera niestety bardzo mnie drażniącego, chemicznego zapachu. Nie wiem skąd to się bierze, bo zazwyczaj na mojej skórze te zapachy łagodnieją, a tutaj jest na odwrót. Oczywiście to nie jest jakiś duży problem, bo wystarczy, że po umyciu użyję jakiegoś produktu nawilżającego. Z drugiej jednak strony właśnie przez to, jestem tym produktem trochę zawiedziona.

Czy polecam? Jeśli ktoś ma suchą skórą i szuka czegoś co zapewni mu dodatkową pielęgnację to tak. Jeśli natomiast szukacie czegoś co użyjecie pod prysznicem i przy tym zapewni Wam odpowiednie nawilżenie, to przez właśnie ten końcowy efekt (zapach) nie mogę go szczerze polecić.


Na całe szczęście pod względem zapachu nie zawiódł mnie olejek do kąpieli sezamowy z ekstraktem z wanilii...

Opis produktu: O dobroczynnych właściwościach oleju sezamowego, który nadaje skórze blask i jedwabistą gładkość, pisali już starożytni. Dzięki specjalnej mieszance tego cennego składnika i ekstraktu z wanilii ten delikatnie pachnący olej do kąpieli zapewni Ci niezwykłe poczucie odprężenia, a Twoja skóra stanie się miękka i gładka jak aksamit. Dodatkowo witamina E i oleje pielęgnacyjne zapobiegną jej wysuszeniu.

Moje wrażenia: Kąpiel stała się dla mnie co tygodniowym rytuałem. Jest relaksującym punktem końcowym każdego tygodnia. Codziennie niestety nie mam na nią czasu i stąd jak już ją biorę lubię otoczkę w postaci muzyki, przyjemnych zapachów i innych umilaczy. Z tego też powodu tak przypadł mi do gustu ten olejek od Wellness&Beauty. Jest to już moje kolejne opakowanie (następne jest też w zapasie) i każde jego użycie tak samo mnie cieszy. Do kąpieli dodaję zazwyczaj 3 nakrętki olejku i mogę się relaksować przy niezwykle przyjemnym waniliowym zapachu. W dodatku mamy tutaj też walory pielęgnacyjne. Woda staje się bardziej miękka w odczuciu, a skóra całkiem dobrze nawilżona. Ja nie mam mu nic do zarzucenia. Cena dla mnie też jest w porządku, bo olejek kosztuje 7,59 zł za 150 ml, a przy moim nie tak częstym używaniu starcza mi na dłuższy czas,

Czy polecam? Wszystkim wielbicielkom relaksujących kąpieli zdecydowanie tak.


Na koniec żel pod prysznic z Alterry Różowy Grejfruit & Kwiat Pomarańczy.

Opis produktu: Żel pod prysznic Alterra ożywia skórę i nadaje jej świeżości, a jednocześnie łagodnie ją oczyszcza. Owocowy, ekscytujący zapach grejpfruta powoduje przypływ energii i witalności. Gliceryna roślinna i cenne ekstrakty z owoców różowego grejpfruta BIO i kwiatów pomarańczy BIO czynią kąpiel pod prysznicem inspirującym doznaniem, które pozwala na rozpoczęcie dnia w znakomitej, świeżej formie.

Moje wrażenia: Alterra to dla mnie przede wszystkim pielęgnacja włosów. Wypróbowałam praktycznie każdy produkt temu dedykowany oprócz tylko jednego szamponu (dam mu jednak w przyszłości szansę). Innego typu produkty też miałam większą lub mniejszą przyjemność używać, ale to było już jakiś czas temu. W związku z tym ucieszyłam się na ten żel. Zobaczyłam jaki ma mieć zapach, powąchałam i przepadłam. Uwielbiam grejpfruty (dla zielonych straciłam głowę już wieki temu) i pomarańcze, to połączenie nie mogło mi się nie spodobać ;) Sam żel ma typową dla Alterry galaretkowatą konsystencję. Zaskoczył mnie pozytywnie wydajnością. To nigdy nie należało do mocnych punktów produktów tej marki, a tu jednak spotkała mnie bardzo miła niespodzianka. Zapach jak już wyżej wspomniałam zdobył mnie całkowicie. Cytrusowy, orzeźwiający, ale nie w taki oczywisty sposób. Z pewnością z domestosem się nie skojarzy jak często się zdarza takim zapachom. Żel dosyć dobrze się pieni, szczególnie biorąc pod uwagę skład. Nie wysusza skóry, nie czuję też po nim konieczności nawilżenia jej po umyciu. Dla mnie ten żel to bardzo przyjemna odmiana od chemicznych kolegów, których zazwyczaj używam. Cena też w porządku, bo niecałe 8 zł za 250 ml. W dodatku od czego mamy promocje ;)

Czy polecam? Zdecydowanie tak.

Jak widzicie, na trzy produkty dwa przypadły mi do gustu. Bardzo jednak żałuję, że olejek pod prysznic nie spełnił moich oczekiwań, bo zapowiadał się wręcz idealnie. A jak Wasze doświadczenia z tymi produktami?

Pozdrawiam serdecznie,
Lady


10 komentarzy:

  1. Zainteresowałaś mnie tym olejkiem sezamowym do kąpieli. Przyznam szczerze, że moje doświadczenie z tą marką jest znikome i chętnie się poprawię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają całkiem ciekawą ofertę i przy tym przystępne ceny. Szczególnie ich peelingi do ciała są warte uwagi :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię ten waniliowy olejek do kąpieli - uwielbiam zapach wanilii, więc od razu przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten zapach i do mnie zdecydowanie przemawia ;)

      Usuń
  3. Ja tym waniliowym olejkiem smaruję ciało, szkoda mi go do wanny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz , aż wstyd się przyznać że jeszcze nie miałam nic z Wellness&Beauty mimo że do Rossmanna mam 3 min drogi spacerkiem i często tam zachodzę :) Nastepnym razem na pewno coś wezme :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widze,ze warto zainteresowac sie wellness&beauty (bo alterre znam)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z powyższej trójki najchętniej spróbowałabym żelu pod prysznic z Alterry :) Taki owocowy zapach będzie idealny na zimę, kiedy por prysznicem szukam nie tylko ciepła, ale i energetycznych zapachów. Po olejki pod prysznic sięgam raczej bardziej z potrzeby, niż z sympatii - zdecydowanie wolę ładnie pachnące żele. Aktualnie mam olejek z Balea, ale nawet jeszcze nie spróbowałam - czeka na swoją kolej :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten żel Alterry czeka na testowanie, ale na razie kończę pomarańczę. Uwielbiam ją:)

    OdpowiedzUsuń
  8. kilka pozytywnych recenzji ostatnio czytałam na temat tych kosmetyków. do tej pory oferta nie interesowała mnie w najmniejszym stopni, ale kto wie. może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń

Polecam przeczytać

  • Mycie włosów metodą OMO
    Moje Drogie, mycie włosów to jakby nie patrzeć dosyć prosta czynność, jednak coraz więcej blogowiczek odkrywa ten troche bardziej złożony sposób i szczególnie świetny dla zniszczonych włosów.
  • Pielęgnacja włosów - wrześniowa aktualizacja
    Moje Piękne, w drugiej połowie sierpnia zaczęłam zmieniać swoją włosową pielęgnację. Na dzień dzisiejszy jest zupełnie inna niż w wakacje i z tego powodu postanowiłam Wam ją pokazać. Muszę przyznać, że póki co jestem szalenie zadowolona.
  • Merz Spezial vs Revalid, czyli wrażenia po pół roku walki z wypadaniem włosów
    Moje Piękne, w ciągu pół roku przeprowadziłam dwie 3-miesięczne kuracje. Merz Spezial dostałam do przetestowania i kiedy na początku z powodu problemów rodzinnych zaczęły wypadać mi włosy miałam nadzieję, że te tabletki mi pomogą. Niestety tak się nie stało i sięgnęłam po Revalid, który dawno temu poradził sobie, kiedy włosy wypadały mi dosłownie garściami...

Popularne posty