Kiedy mam troche wolnego...

sięgam po herbatkę i dobrą książke :)


Moje Drogie,
jakiś czas temu dostałam do wypróbowania od sklepu Szlachetny Smak trzy różne herbaty i jedną kawe. Dzisiaj napiszę Wam co o nich sądzę i jak mi smakowały :)

Zacznę od tego co najmniej mnie zachwyciło, a skończe na tym co najbardziej ;)


Kolumbia, jako miłośniczka kawy, byłam troche zawiedziona tą. Spodziewałam się jakiegoś wyjątkowego smaku, który sprawiłby, że z wielką przyjemnością bym piła Kolumbie. Niestety kawa okazała się całkiem zwyczajna w smaku. Nie powiem, dobra jest, nawet bardzo, ale wole już swoją sprawdzoną Nescafe. Zapach jednak bardzo intensywny, więc duży plus za to.


Świąteczna, podobnie jak kawa troche mnie zawiodła. W smaku była pyszna i z przyjemnością ją piłam, jednak nie miała w sobie tego czego, co by sprawiło, że nie mogłabym zapomnieć o niej. Dobra, ale nie zachwycająca. Czarna z dodatkiem cynamonu i chyba goździkami. Zapach niezbyt mocny.


Wiśniowe marzenie, ta herbata mnie naprawde zachwyciła. Pierwsze skojarzenie po wypiciu jej to wiśnie w czekoladzie. Drugie to wiśnie w słoikach robione przez babcie do ciast. Chodzi mi jednak o właśnie taki pyszny i słodki smak tych wiśni. Zapach również bardzo aromatyczny i przyjemny. Zdecydowanie godna polecenia, szczególnie fankom słodkich wiśni ;)


Pędzące renifery, to kolejny zachwyt. W smmku nie wiem czemu skorzyła mi się z Wiśniowym marzeniem, ale jakby bez dodatku tej wiśni (bo też zielona?). Intensywny smak i zapach całkowicie zdobyły moje serce. Jeśli dobrze zauważyłam to zielona herbata z dodatkiem m.in. cynamonu. Polecam!


Miałyście okazje wypróbować tego typu herbat? Jakie są Wasze ulubione?


P.S. Wczoraj, w ramach dalszego świętowania rocznicy, byłam w kinie z lubym na nowym Sherlocku Holmsie. Uwielbiam tą postać z książki i z chęcią oglądam wszelkie seriale i filmy z nią. Film podobał mi się równie bardzo jak pierwsza część, a bałam się że coś sknocą. Robert Downey Jr naprawde się spisał a Jude Law jako dr Watson jest chyba moją jego ulubioną rolą. Dla fanek Sherlocka polecam brytyjski mini serial który teraz właśnie ma swój drugi sezon. Uwielbiam go i cały czas się zachwycam ;)

14 komentarzy:

  1. ja nie piję herbat choć mam ich niezły arsenał :P goście mają w czym wybierać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A jakie książki możesz polecić?Szukam czegoś do czytania w tramwaju i na przystanku,więc super ambitna lektura odpada :P

    OdpowiedzUsuń
  3. wiśniowego marzenia chętnie bym się napiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem maniaczką herbaty, uwielbiam sypane, zawsze poszukuje takich- w ktorych nie ma hibiskusu bo moim zdaniem strasznie smak zmieniaja...

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę się wybrać na Sherlocka do kina. Pierwszą część oglądałam tryliard razy- pokochałam dzięki niej Roberta, a Jude tam to już w ogóle kosmos- od tej pory kojarzyłam go raczej z płaczliwymi ciapami a tu proszę

    OdpowiedzUsuń
  6. inspirujące : )
    obserwujemy ?
    zapraszamy do nas :
    http://shoeshigh.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. o zasmakowały Ci pędzące renifery:)
    mi tylko wisienka przypadła do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie, też musimy się wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam herbaty :D Te dwie ostatnie zachęcające, nawet bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo lubie kombinacje i nowe smaki herbaty ;) jakis czas temu mialam okazję pic herbatke biała z ryżem i bardzo mi smakowała,a z Twoich propozycji kuszą reniferki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. no herbatki ciekawe sama bym je wypiła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gośka ja lubie czytać jako takie zapychacze czasu jakieś lżejsze kryminały np. Harlan Coben, zawsze sie sprawdza Agatha Christie bo ma krótkie ale wciągające książki ;)

    OdpowiedzUsuń

Polecam przeczytać

  • Mycie włosów metodą OMO
    Moje Drogie, mycie włosów to jakby nie patrzeć dosyć prosta czynność, jednak coraz więcej blogowiczek odkrywa ten troche bardziej złożony sposób i szczególnie świetny dla zniszczonych włosów.
  • Pielęgnacja włosów - wrześniowa aktualizacja
    Moje Piękne, w drugiej połowie sierpnia zaczęłam zmieniać swoją włosową pielęgnację. Na dzień dzisiejszy jest zupełnie inna niż w wakacje i z tego powodu postanowiłam Wam ją pokazać. Muszę przyznać, że póki co jestem szalenie zadowolona.
  • Merz Spezial vs Revalid, czyli wrażenia po pół roku walki z wypadaniem włosów
    Moje Piękne, w ciągu pół roku przeprowadziłam dwie 3-miesięczne kuracje. Merz Spezial dostałam do przetestowania i kiedy na początku z powodu problemów rodzinnych zaczęły wypadać mi włosy miałam nadzieję, że te tabletki mi pomogą. Niestety tak się nie stało i sięgnęłam po Revalid, który dawno temu poradził sobie, kiedy włosy wypadały mi dosłownie garściami...

Popularne posty