Black is Back

Witajcie Piękne,
dzisiaj mam dla Was kolejny lakier. Tym razem jest to kolor o którym trudno się dużo rozpisywać, a jednak dla mnie należy do klasyki tak jak czerwień. Chodzi oczywiście o czerń, która od dosyć dawna nie gościła na moich paznokciach.


Postanowiłam przy okazji wziąść pod lupę lakier w nr 40 z Flormaru z serii Supershine. Pokazywałam Wam już wcześniej dwa lakiery z Flormaru, ale z innych serii, więc chciałam sprawdzić czy z tej bym była tak samo zadowolona.
W oczy rzuca się od razu dziwna i długa końcówka, która mi osobiście się nie podoba, ale przy malowaniu okazała się być wygodna. Pędzelek choć raczej klasyczny też sprawiał, że nakładanie lakieru przebiegło dosyć szybko i bezproblemowo. Do pełnego krycia potrzebowałam 2 cienkich warstw. Po malowaniu moim oczom ukazała się naprawde śliczna błyszcząca czerń, więc póki co jestem zadowolona.
Zobaczymy jeszcze jak to będzie z trwałością, ale o tym jeszcze Wam napiszę :)

Miałyście doczynienia z lakierami z tej serii?


Jak widzicie razem za ochotą na czerń przyszła mi też ochota na krótkie pazurki. Jakoś dłużej nie potrafie wytrzymać z długimi ;)



A Wy wolicie krótkie czy długie paznokcie?

23 komentarze:

  1. Nigdzie nie wiedziałam tych lakierów. Ale czerń mi się podoba i też uważam, że to jeden z klasycznych kolorów :) Gdzieś miałam ładną czerń z Inglota, ale mi ją wcięło :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde, mam ochotę na kilka tych lakierów i chyba się złamię i je kupię ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi czarne paznokcie jakoś bardziej pasują krótkie właśnie. Przy mojej długości są już... Nie wiem, przesadzone. Najlepsze są takie do opuszka albo ciut krótsze, wtedy kojarzą mi się ze starymi rockmanami :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam lakierów z Flomar, ale może kiedyś spróbuję :)
    Obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam jedna zasade: jasne na dlugo a ciemne na krotko. Teraz zapuscilam troche paznokcie i musze chyba skrocic, bo uwielbiam czernie i czerwienie, ale na dluzszych paznokciach wygladaja ordynarnie, imho :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Czerń lubię, ale z dodatkiem. Np. jakieś złotko, może wzorek na jednym paznokciu... A z Flormarem się jeszcze nie znamy. Chyba czas to nadrobić. :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam czern na pazurach i jest to jeden z nielicznych kolorow, ktore moge nosic w roznyhc kombinacjach jak i solo.
    Mnie bardzo spasowaly lakiery Flormaru i hce wiecej:D na tyle, ze odpuscilam plany wzgledem mojej ulubionej marki na rzecz uzupelnienia zbioru o inne kolory:-) Uwazam, ze cenowo sa bardzo przyjazne a jakoscia nie odstaja od wiodacych marek.

    OdpowiedzUsuń
  8. oj, dla mnie zdecyowanie za ciemny. :D czerń na paznokciach do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny, choć nie dla mnie. Wiesz, że 3 lutego Flormar otwiera swoje stoisko w Arkadach :)?

    OdpowiedzUsuń
  10. ja u siebie czerni nie widzę, u innych owszem :]

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię czerń ale nie "czystą", tylko z jakimiś drobinkami bądź przełamaną jakimś kolorem :) zwykła mi zupełnie nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uhuhu, piękna, mocna czerń! ;) Do ciemnych kolorów wolę krótsze (ale nie króciutkie jak u dziecka ;)), do jasnych i czerwieni dłuugie. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kolor przepiękny:)
    ja wolę krótsze pazurki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię czystą, kremową czerń:)

    OdpowiedzUsuń
  15. gdzie we Wrocku kupiłaś ten lakier? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uhu, kolejna kusicielka z lakierami flormaru. Dobrze, że nie noszę takiej czystej czerni. Do ciemnych lakierów lubię krótsze pazury.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam czerń na paznokciach, noszę ją nałogowo :D
    Długość na zdjęciu jest idealna :)

    OdpowiedzUsuń

Polecam przeczytać

  • Mycie włosów metodą OMO
    Moje Drogie, mycie włosów to jakby nie patrzeć dosyć prosta czynność, jednak coraz więcej blogowiczek odkrywa ten troche bardziej złożony sposób i szczególnie świetny dla zniszczonych włosów.
  • Pielęgnacja włosów - wrześniowa aktualizacja
    Moje Piękne, w drugiej połowie sierpnia zaczęłam zmieniać swoją włosową pielęgnację. Na dzień dzisiejszy jest zupełnie inna niż w wakacje i z tego powodu postanowiłam Wam ją pokazać. Muszę przyznać, że póki co jestem szalenie zadowolona.
  • Merz Spezial vs Revalid, czyli wrażenia po pół roku walki z wypadaniem włosów
    Moje Piękne, w ciągu pół roku przeprowadziłam dwie 3-miesięczne kuracje. Merz Spezial dostałam do przetestowania i kiedy na początku z powodu problemów rodzinnych zaczęły wypadać mi włosy miałam nadzieję, że te tabletki mi pomogą. Niestety tak się nie stało i sięgnęłam po Revalid, który dawno temu poradził sobie, kiedy włosy wypadały mi dosłownie garściami...

Popularne posty