Makijaż Dnia: cienie (wkłady) Hean w akcji

Moje Piękne,

dzisiaj wspomnę o wkładach do paletki, które w grudniu marka Hean wprowadziła do oferty. Chciałam to zrobić dzisiaj i opisać pierwsze wrażenia, bo do jutra jest na nie promocja i kosztują tylko 5 zł, a wiem, że budzą one pewną ciekawość.


Shine 513 - to czysta lekko perłowa biel. Na całe szczęście nie daje tandetnego efektu. Świetny kolor do rozświetlenia wewnętrznego kącika. Ja do końca nie jestem z niego zadowolona, bo już mam idealną tego typu biel, ale na moim Paint Pocie w kolorze Soft Ochre staje się piękną ciepłą, kremową bielą. Sam cień ma całkiem dobrą pigmentację, nie trzeba z nim długo pracować, aby uzyskać idealny efekt. Niestety zbytnio jak na mój gust się osypuje, ale nie robi przy tym bałaganu pod oczami. Wystarczy z pędzelka strzepać co niepotrzebne.

Metallic 821 - niestety żadne zdjęcie nie pokazuje jak cudny jest to cień. Jasna lawenda mieniąca się na inny odcień fioletu. Na żywo efekt daje genialny. Przy tym cieniu niestety trzeba trochę popracować, aby uzyskać to co się chce. Na szczęście nie osypuje się tak jak 513 więc o tyle jest to prostsze zadanie.

Cienie mają wielkość taką jak wkłady z Inglota. Do obu polecam bardziej zwarty, gęsty i raczej płaski pędzelek (ten z Essence idealnie się do nich nadaje), dzięki któremu bez problemów nałożymy cienie na ruchomą powiekę.

A tak wygląda dzisiejszy makijaż z użyciem tych cieni. Niestety światło nie dopisało i aparat nie złapał kolorów tak jak powinien.


Do makijażu użyłam:


Makijaż całej twarzy:


Moim zdaniem te cienie to ciekawa opcja, szczególnie biorąc pod uwagę, że na rynku tańsze wkłady mamy tylko z Inglota i Kobo. Jeśli cena ich nie będzie wynosiła dużo więcej niż te 5 zł to z pewnością będą warte wypróbowania. Przy cenie jednak np. 10 zł już wolałabym kupić coś z oferty Inglota.

Pamiętajcie, że inne kolory z oferty mogą być dużo lepsze lub gorsze, więc tak do końca nie kierujcie się tylko tymi, które zaprezentowałam.

Miałyście okazję wypróbować tą nowość marki Hean? 

Pozdrawiam Was serdecznie :*

32 komentarze:

  1. Bardzo delikatny, pasuje do Twojej urody :) Zdecydowanie na dzień! Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  2. na drugim zdjęciu w ogóle nie widać jakbyś miała pomalowane oczy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale pięknie wyszłaś na tym ostatnim zdjęciu!
    i jaki ładny kolor włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie pokazałaś efektu na przymkniętej powiece ale fiolet prezentuje się ciekawie na dłoni.
    Kredka Emily ładnie komponuje się z całością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hexx, niestety, ale przez kiepskie światło w ogóle mało zdjęć wyszło do przyjęcia i stąd tylko dwa wrzuciłam :/

      Usuń
    2. Rozumiem. Sama też ostatnio walczę o dobre światło :)

      Usuń
  5. Na zbliżeniu oka cienie i kreska prezentują się bardzo ładnie, na drugim zdjęciu w ogóle ich nie widać. Natomiast jest coś co mi się bardzo nie podoba i wygląda dość niechlujnie (w rezultacie psuje cały efekt) - mianowicie sposób wytuszowania rzęs. Są posklejane i wygladają jak nóżki pająka. Albo masz maskarę do bani albo powinnaś je rozczesywać - reasumując; cienie ładne, delikatne i subtelnie wyglądają na powiece - rzęsy zdecydowanie do poprawki.

    Irmina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale to nie wina tuszu ani moja tylko złego dnia moich rzęs. Już tak od zawsze mam, że rzęsy w tym oku zazwyczaj nie chcą się wytuszować tak ładnie jak w drugim i z każdym tuszem tak mam. Moje rzęsy ogólnie też nie są jakieś świetne, ale cóż zrobić. Z drugiego oka natomiast nie będę pokazywała, bo powieka jest trochę bardziej opadająca i na tym lepiej widoczny jest makijaż.
      Dzięki za opinię :)

      Usuń
    2. Z tymi rzęsami, skoro masz taki problem, może warto poradzić się jakiejś profesjonalistki? Często w galeriach handlowych robią darmowe reklamowe makijaże, często są to znane z programów telewizyjnych makijażystki - kiedyś widziałam nawet Gonię Wielochę w takiej akcji - z przykrością się dowiedziałam o jej niedawnej śmierci :( Ale do rzeczy - na pewno jest sposób na te rzęsy, makijażystki znają wiele sztuczek. Warto się poradzić, bo masz naprawdę ładną twarz i widać że dbasz o siebie (ja na przykład poznaję to od razu po tym jakie ktoś ma brwi) Szkoda więc psuć to wszystko przez taki efekt, bo przecież celem jest podkreślić swoją urodę :)
      Pozdrawiam
      Irmina

      Usuń
    3. Wiesz o tym to nawet nigdy nie pomyślałam. W planach nawet miałam zagęszczanie rzęs, ale obawiam się, że się posypią i już w ogóle będą kiepsko wyglądały. Póki co zaczęłam używać dodatkowej odżywki i jeśli ona nic nie poradzi to rzeczywiście będę musiała się jakieś specjalistki wypytać o to. Dzięki za radę :)

      Usuń
    4. Nie wiem jak zagęszczanie ale o przedłużaniu słyszałam i czytałam wiele złych opinii, strasznie wyniszcza naturalne rzęsy (a przecież te sztuczne kiedyś trzeba zdjąć) - ponoć tragedia. Ale pewnie sama o tym dobrze wiesz. Na jakieś wyjście (np. Sylwester lada moment, hehe) można sobie przykleić kilka pojedynczych, są w niemal każdej drogerii do dostania. Co do domowych sposobów ja kiedyś ratowałam swoje spalone rzęsy (mały wypadek) olejkiem rycynowym, mnie pomogło, odrosły takie jak trzeba, to znany sposób ale też pewnie nie na wszystkie przypadki, dlatego myślę właśnie że takie poradzenie się specjalisty, którego można złapać przy okazji jakichś targów czy festynu itd. to dobry pomysł. Jak to mówiła moja babcia "dobra rada i od dziada" :D

      Pozdrawiam jeszcze raz i życzę powodzenia :)

      PS. I jeszcze na koniec, tak a propos makijażu, skoro o nim jest post - byłam wczoraj w Sephorze i jest tam akurat 30-procentowa zniżka na wszystkie kosmetyki do makijażu, to spora obniżka - można upolować jakiś wymarzony kosmetyk. Może przyda się ta informacja :)

      Usuń
    5. Zagęszczanie i przedłużanie to praktycznie to samo, więc tak samo źle wpływają na kondycję rzęs. Olejku rycynowego też spróbuję jeśli odżywka nie pomoże ;)

      Usuń
    6. Nie tylko Ty Lady masz problem z rzęsami, w moim przypadku jest podobnie. Jedyne co im pomaga to baza pod tusz. Regularnie wracam do bazy z Shiseido. Jednak są czasem takie dni, że trudno coś z nich wykrzesać :/
      W ostatnim czasie stres w ogóle zrobił swoje i żyły własnym życiem...

      Usuń
    7. No muszę jakąś kupić. Dzięki mamie miałam okazję spróbować tej z MAca i całkiem niezła jest, ale przyjrzę się tej z Shiseido skoro polecasz :)

      Usuń
  6. ślicznie wyglądasz w fioletach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładnie Ci w tych kolorach, na mnie by wyglądało jakbym ktoś mnie pobił... Jednak co do cieni wkładów, nawet za 5zł to zdecydowanie wolę Inglota, lub dorzucić kolejne 5 zł na paletkę wibo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jeśli inne kolory są całkiem niezłe to jednak opłaca się spróbować ;) Nie wszystkie cienie Inglota są świetne, więc tym bardziej warto wypróbować coś nowego :)

      Usuń
  8. hmm nigdzie nie widziałam kosmetyków hean, a może ja jakaś ślepa jestem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Razem jesteśmy. Ja tylko dorwałam bazę na hali w Gdyni.

      Usuń
    2. Niestety moje drogie trójmiejskie dziewczyny, Heana to u nas ze świecą szukać. Trafiłam na jakimś zadupiu na południu Polski, w wakacje, ale wtedy dostałam takiego oczopląsu, że w sumie wyszłam z drogerii z niczym. Hean, gdzie jesteś?

      Lady, fiolety pasują Ci jak mało komu :)

      Usuń
    3. Dziewczyny, ja wkłady zamówiłam w sklepie internetowym Hean. Z tego co wiem póki co tylko tam są wkłady, kiedy i czy w ogóle będą stacjonarnie nie wiadomo.

      Usuń
  9. Szkoda, że Hean tak słabo u mnie dostępny, bo za pięć ziko to wzięłabym coś na próbę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze zostają internetowe zakupy, choć wiadomo, że to nie to samo co na żywo zobaczenie i obmacanie testerów ;)

      Usuń
  10. Ja niestety nie mam paletki magnetycznej, ale przymierzam się do Glam Boxa, wtedy może coś zakupię :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mogę Ci polecić Glamboxa, dosyć zadowolona jestem z niego :)

      Usuń
  11. fiolet w porządku, tylko taki mocno transparentny chyba.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niech zbliżający się Nowy Rok 2013 przyniesie same radosne momenty.
    Spełnienia marzeń, również tych głęboko ukrytych.
    Magicznych miesięcy i pozytywnej energii życzy Hexxana.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak gdzieś trafię na te wkłady HEAN to może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Polecam przeczytać

  • Mycie włosów metodą OMO
    Moje Drogie, mycie włosów to jakby nie patrzeć dosyć prosta czynność, jednak coraz więcej blogowiczek odkrywa ten troche bardziej złożony sposób i szczególnie świetny dla zniszczonych włosów.
  • Pielęgnacja włosów - wrześniowa aktualizacja
    Moje Piękne, w drugiej połowie sierpnia zaczęłam zmieniać swoją włosową pielęgnację. Na dzień dzisiejszy jest zupełnie inna niż w wakacje i z tego powodu postanowiłam Wam ją pokazać. Muszę przyznać, że póki co jestem szalenie zadowolona.
  • Merz Spezial vs Revalid, czyli wrażenia po pół roku walki z wypadaniem włosów
    Moje Piękne, w ciągu pół roku przeprowadziłam dwie 3-miesięczne kuracje. Merz Spezial dostałam do przetestowania i kiedy na początku z powodu problemów rodzinnych zaczęły wypadać mi włosy miałam nadzieję, że te tabletki mi pomogą. Niestety tak się nie stało i sięgnęłam po Revalid, który dawno temu poradził sobie, kiedy włosy wypadały mi dosłownie garściami...

Popularne posty