Essence, Absolutely Blue

Witajcie Piękne,

dzisiaj pokażę Wam przecudny odcień lakieru. Niestety tak samo jak jest przecudny tak samo trudny do sfotografowania. Wydaje mi się, że to taka kremowa wersja lakieru Forget Me Not.

Zanim jednak o lakierze pokażę Wam jak według Essence wygląda precyzyjny pędzelek.


Ja doskonale wiem, że nie raz takie coś się zdarza, ale troche mnie to zirytowało, bo niesamowicie sie napaliłam na ten lakier. Na szczęście miałam stary lakier z tej serii zostawiony tylko z sentymentu, więc...


wymieniłam pędzelki. Oczywiście najpierw ten z ciemnego lakieru musiałam porządnie wyczyścić, ale teraz już moge bezproblemowo używać Absolutely Blue, który wygląda mniej więcej tak:



Niestety aparat kompletnie nie chciał pokazać wyjątkowości tego odcienia. A jest to cudny, lekko ciemniejszy pastelowy błękit wpadający w fiolet. Naprawde Wam go polecam zobaczyć na żywo, choć w buteleczce nawet w połowie nie wygląda tak świetnie jak na pazurkach ;)

A jaki jest Wasz ulubiony niebieski lakier? Ostatnio też macie ochote na pastelki?


Pozdrawiam Was cieplutko :*


P.S. Niedługo na blogu zajdą małe zmiany ;)

P.S. 2 Zmiany juz dokonane ;)

26 komentarzy:

  1. Piękny kolor! Uwielbiam niebieskie odcienie na paznokciach. Ostatnio odkryłam essence nude glam i tym raczę teraz swoje paznokcie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolor piękny!! a takie pędzelka to ja jeszcze nie widziałam :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no pędzelek przedni ;) Ja generalnie nie przepadam za niebieskim na paznokciach, ale ostatnio spodobał mi się hiacyntowy Sensique Nature Code :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam teraz na pazurkach podobny z delia cosmetics

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny kolor, ciekaw co za zmiany przygotowałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ładny kolor... Mi ostatnio takie pędzelki zdarzają się w Wibo;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam niebieski kolor, na paznokciach szczególnie :)
    dziś mam różnokolorowy mani: fioletowo, żółto, zielono, różowo, błękitny ;) pastelowy na maxa :)) i mega mi się podoba :)))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Pędzelek mnie rozwalił :D. Przepiękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolor jest bajeczny! ale pedzelek przypomnial mi o podobnej z lakierem Vipery z serii Jumpy, to mnie zniechecilo do dalszych zakupow tych lakierow.

    Fajnie odswiezony layout:) Super!

    OdpowiedzUsuń
  11. kolor cudowny, a co do pędzelka to strasznie pechowo trafiłaś;/ ale grunt, że sobie poradziłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  12. piękna laguna! wiesz teraz muszę koniecznie wypróbować jakiś lakier z essence,dopiero teraz mam dostęp :)a mogłabyś mi napisać ile Ci się trzymają i jaką mają konsystencję ?

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow przepiekny jest! I zmiany na blogu rowniez zauwazylam, na plus :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O rany w ogóle nie poznałam bloga:D
    Kolor bardzo fajny, niebieskie to moje ulubione lakiery:) A pędzelek, ehh no nie dziwie się, że się wkurzyłaś, też tego nie cierpię:/

    OdpowiedzUsuń
  15. ładny kolorek :)

    a blog wygląda super :*

    OdpowiedzUsuń
  16. ładnie się na blogu zrobiło:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam te 'precyzyjne' pędzle w tańszych lakierach ;).

    Kolor jest śliczny. Chętnie skusiłabym się na kilka kolorków z essence, ale nie specjalnie przekonuje mnie ich trwałość na paznokciach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Błękit rzeczywiście śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny :) Ja uwielbiam pastele, a błękity to już w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie lubię niebieskości, ale nawet mi się podoba :)
    Pędzelek - zgroza :|

    OdpowiedzUsuń
  21. niezły skręt ma ten pędzelek ;)

    OdpowiedzUsuń

Polecam przeczytać

  • Mycie włosów metodą OMO
    Moje Drogie, mycie włosów to jakby nie patrzeć dosyć prosta czynność, jednak coraz więcej blogowiczek odkrywa ten troche bardziej złożony sposób i szczególnie świetny dla zniszczonych włosów.
  • Pielęgnacja włosów - wrześniowa aktualizacja
    Moje Piękne, w drugiej połowie sierpnia zaczęłam zmieniać swoją włosową pielęgnację. Na dzień dzisiejszy jest zupełnie inna niż w wakacje i z tego powodu postanowiłam Wam ją pokazać. Muszę przyznać, że póki co jestem szalenie zadowolona.
  • Merz Spezial vs Revalid, czyli wrażenia po pół roku walki z wypadaniem włosów
    Moje Piękne, w ciągu pół roku przeprowadziłam dwie 3-miesięczne kuracje. Merz Spezial dostałam do przetestowania i kiedy na początku z powodu problemów rodzinnych zaczęły wypadać mi włosy miałam nadzieję, że te tabletki mi pomogą. Niestety tak się nie stało i sięgnęłam po Revalid, który dawno temu poradził sobie, kiedy włosy wypadały mi dosłownie garściami...

Popularne posty