Polecone i przetestowane - Nietłusta pianka myjąca z Avonu

Witajcie Piękne :)
Ostatnio po głowie chodziło mi napisanie o kilku rzeczach, które kupiłam przez konkretne blogerki i ich pozytywne recenzje. Najpierw myślałam nad jednym, dwoma dużymi postami, ale doszłam do wniosku, że lepiej jak napiszę o każdym produkcie z osobna. Stąd nowa seria pod tytułem "Polecone i przetestowane" :) Idea jest taka: piszę recencję produktu, który chciałam kupić, ale ostatecznie się zdecydowałam czytając posta innej blogerki. Dla mnie ta seria to w pewien sposób pokazanie, że to co innym się spodobało i podpasowało, u nas może nie do końca lub całkowicie się nie sprawdzić. Wiadomo w końcu, że każda z nas jest inna i niepowtarzalna na swój sposób ;) Nie chcę też, żebyście czuły się jakoś przywołane do tablicy, bo nie o to chodzi. One pokazują po prostu jak duże mam do Was zaufanie :)
Teraz już Was zapraszam na dzisiejszą recenzję :)

Dzisiejsza gwiazda to Nietłusta pianka myjąca z Avonu, którą polecała Jamapi (:*).


Opis produktu: Nietłusta pianka myjąca do twarzy "Doskonała równowaga". Stosować rano i wieczorem. Jeśli skóra ulegnie wysuszeniu, używać co drugi dzień.

 

Użycie: W opakowaniu, które moim zdaniem jest ogólnie na plus, mamy 150 ml produktu. Wystarczy wstrząsnąć i przycisnąć góre dyfuzora, aby otrzymać odpowiednią ilość pianki. Produkt jest naprawde wydajny, bo niewiele trzeba, aby użyć go bez problemu na całą buzie. Ja zazwyczaj używam dwie porcje. Zapach jakoś nie przypadł mi do gustu, ale przy używaniu go nawet nie zwracam na niego uwagi, więc mi nie przeszkadza. Piankę nakładam na zwilżoną buzie i w czasie oczyszczania nią, ona jakby zanika, ale nie sprawia to problemu przy użyciu. W szybki i przyjemny sposób można ją użyć na całą twarz.


Efekty: Pianka jest ogólnie polecana do cery mieszanej, więc bałam się, że może wysuszyć moją normalną, szczególnie, że producent ostrzega przed taką możliwością, a dodatkowo pogoda ostatnio temperaturowo nas nie rozpieszcza. Jednak przy codziennym wieczornym używaniu nie zauważyłam żadnego przesuszenia, a używam ją już jakiś miesiąc. Rano jej nie używam, bo wole wtedy szybko orzeźwić twarz tonikiem. Pianka świetnie oczyszcza z resztek demakijażowych. Przez chwile buzia jest lekko tępawa, jednak po chwili robi się już przyjemnie gładka. Na noc po niej oczywiście daje jeszcze krem mocno nawilżający, ale kilka razy mi się zdarzyło tego nie zrobić, bo bylam już padnięta i rano buzia nadal była gładka i ani troche nie przesuszona. Jeśli chodzi o zmatowienie to nie potrafie stwierdzić jak działa, bo jednak nie mam problemu ze świeceniem się. Dużym plusem jej jest dla mnie to, że nie spowodowała pojawienia się jakiś niespodzianek.


Czy polecam? Tak, choć raczej nie posiadaczkom suchej cery.

Dostępność: Konsultantki, ale na allegro nie raz też można ją znaleźć. Cena w promocji to ok 12 zł, więc jak najbardziej się opłaca.

Pozdrawiam Was cieplutko :*

24 komentarze:

  1. coś ciekawego niewątpiliwie :D muszę się zastanowić i może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak przesusza to nie dla mnie :P. Chociaż jeśli będziemy używać odpowiednio natłuszczających kremów, to nie powinno się dziać nic złego :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie nie wysuszył ani przy użyciu dobrego kremu ani bez ;)

      Usuń
  3. Ja się nie skuszę, mam AZS, więc nie ma mozliwości używania czegoś, co mnie jeszcze bardzie wysuszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, w Twoim przypadku to faktycznie lepiej nie ryzykować

      Usuń
  4. zadrżałam lekko czytają tytuł i początek posta ;)
    po jego przeczytaniu mogą odetchnąć z ulgą - cieszę się, że Ci podpasowała pianka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana przecież nawet jakby się u mnie nie sprawdziła to bym nie miała żadnych pretensji do Ciebie, bo przecież mamy chociażby inny typ cery ;) To jest dla mnie bardziej pokazanie, że nie zawsze trzeba skreślać produkt lub zbytnio się na niego napalać :)

      Usuń
  5. ja przerzucam się na mydło Aleppo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam o nim wiele dobrego, więc ciekawe jak u Ciebie się sprawdzi :)

      Usuń
    2. za jakiś czas napiszę recenzję, ale po 2 tygodniach stosowania jestem zachwycona

      jest pertyliard razy lepsze niż drogeryjne żele z milionem chemikaliów...

      Usuń
  6. Uważam, że to świetny pomysł na notki. Lubię mieć porównanie w opiniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o takie porównanie mi chodziło, o pokazanie, że nie należy zawsze myśleć, że jak ktoś jest zadowolony to my też będziemy itd. ;)

      Usuń
  7. od kilku katalogów się zastanawiam nad tą pianką, i Twoja recenzja mnie chyba przekonała :)
    i muszę przyznać, że seria takich postów to świetny pomysł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo się nad nią zastanawiałam :)

      Usuń
  8. Ciekawa seria będzie:) Ja ciągle coś kupuję polecanego, zresztą jak każdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, w naszym światku to normalne ;)

      Usuń
  9. Fajny pomysł na serię postów :) Też się zastanawiałam nad tą piankę, więc może dzięki Twojej recenzji to będzie moje "polecone i przetestowane" :) Zostałaś otagowana, zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe. Może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy nie używałam podobnego kosmetyku do demakijażu

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety ten kosmetyk nie jest dla mojej cerę użyłam odrobinki raz i nigdy więcej. Gdy rano wstałam przeraziłam się. Moja skóra była mega wysuszona a twarz cała czerwona i piecząca. Mija 5 dzień i jest już troszkę lepiej.

    OdpowiedzUsuń

Polecam przeczytać

  • Mycie włosów metodą OMO
    Moje Drogie, mycie włosów to jakby nie patrzeć dosyć prosta czynność, jednak coraz więcej blogowiczek odkrywa ten troche bardziej złożony sposób i szczególnie świetny dla zniszczonych włosów.
  • Pielęgnacja włosów - wrześniowa aktualizacja
    Moje Piękne, w drugiej połowie sierpnia zaczęłam zmieniać swoją włosową pielęgnację. Na dzień dzisiejszy jest zupełnie inna niż w wakacje i z tego powodu postanowiłam Wam ją pokazać. Muszę przyznać, że póki co jestem szalenie zadowolona.
  • Merz Spezial vs Revalid, czyli wrażenia po pół roku walki z wypadaniem włosów
    Moje Piękne, w ciągu pół roku przeprowadziłam dwie 3-miesięczne kuracje. Merz Spezial dostałam do przetestowania i kiedy na początku z powodu problemów rodzinnych zaczęły wypadać mi włosy miałam nadzieję, że te tabletki mi pomogą. Niestety tak się nie stało i sięgnęłam po Revalid, który dawno temu poradził sobie, kiedy włosy wypadały mi dosłownie garściami...

Popularne posty