Małe - wielkie zmiany

Moje Piękne,

jak wspominałam na blogu czy facebooku (tam właśnie częściej) staram się w domu ćwiczyć. Ponad rok temu było z tym momentami naprawdę dobrze. Niestety w ciągu ostatnich 12 miesięcy przez liczne obowiązki moja motywacja do ćwiczeń praktycznie zniknęła. Próbowałam nie raz czy dwa wrócić do tego, ale często w ciągu tygodnia udawało mi się ćwiczyć maksymalnie 2-3 razy (a i to szczerze mówiąc były dobre tygodnie).

Aktualnie moja sytuacja wygląda zupełnie inaczej i w końcu mam więcej czasu dla domu czy przede wszystkim siebie. W związku z tym postanowiłam nie czekać tylko wziąć się za siebie właśnie teraz z jeszcze większą energią i motywacją. Na całe szczęście przez intensywny tryb życia moja forma nie ucierpiała zbytnio. A doskonale pamiętam początki kiedy wytrwanie całego Skalpela Chodakowskiej czy Shreda Jillian było dla mnie wyzwaniem.


A jak to teraz wygląda? Postawiłam sobie za cel min. 5 treningów w tygodniu. Minimum to 45 min., ale celem jest jak największa ilość treningów po 60-90 min. Z drugiej jednak strony wszystko też zależy czy w danym dniu postawię głównie na cardio, mieszane treningi czy skupię się na mięśniach.

Co ćwiczę? Ostatnio dałam szansę Chodakowskiej i wzięłam się za Total Fitness. Zamierzam do niego dorzucać Skalpel. Oprócz "trenerki Polek" zamierzam wrócić do Mel B czy Jillian. Stawiam też na treningi z you tuba. Polecam szczególnie Fitness Blender (mnóstwo filmików, różne poziomy trudności) i XHIT Daily (ostatnio nie ma niestety nowych filmików, ale z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie, świetne są treningi inspirowane sławnymi osobami).

No dobra. Ćwiczenia, ćwiczeniami a tak szczerze jak z dietą pewnie spytacie. No i tutaj jest właśnie moje największe wyzwanie. Od razu napiszę, że na żadnej specjalnej diecie nie jestem i nigdy nie zamierzam być. W domu gotuję nie tylko dla siebie, ale też dla dwóch pracujących facetów, więc nie ma mowy bym nagle drastycznie miałam zmienić sposób żywienia. Na szczęście od początku staram się w miarę zdrowo gotować, a w ostatnim czasie wprowadzam dla siebie lub wszystkich jeszcze zdrowsze zamienniki (np. kasza jaglana czy pełnoziarnisty makaron zamiast ziemniaków).
Największym jednak wyzwaniem żywieniowym jest dla mnie ograniczenie cukru, słodyczy i wstyd się przyznać, ale wizyt w fast foodach czy Pizzy Hut. Te właśnie trzy rzeczy postanowiłam od wczoraj rzeczywiście ograniczyć i póki co za cel wyznaczyłam sobie połowę grudnia.

Do tego czasu zamierzam:
-nie jeść słodkiego (np. ciastek, lodów, czekolad ) częściej niż raz w tygodniu
- sukcesywnie zmniejszyć swoją potrzebę na cukier do jednej łyżeczki na duży kubek (0,5l)
- nie częściej niż raz czy dwa razy na miesiąc odwiedzić restaurację z niezdrowym jedzeniem

Niektórym z Was może się wydać, że to i tak niezbyt duże zmiany, ale Wierzcie mi dla mnie to naprawdę dużo. Oczywiście to są założenia do połowy grudnia i daje sobie na to prawie 2 miesiące, bo chce żeby one weszły mi w krew, a nie były tylko tymczasowe. Jeśli mi się powiedzie to oczywiście pójdę o krok dalej i spróbuję sobie narzucić kolejne zmiany. Nic jednak na siłę i nie od razu wszystko ;)

Póki co tyle ode mnie. Zamierzam notować swoje sukcesy i porażki, więc w połowie grudnia dam Wam znać co z tego wszystkiego wyszło.

Tymczasem trzymajcie za mnie kciuki! I koniecznie podzielcie się jeśli same aktualnie wprowadzacie zmiany tego typu w swoje życie. Jeśli o tym pisałyście to podrzućcie linki do postów. Z chęcią poczytam!

Pozdrawiam ciepło,
Lady


19 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki! wytrwałości Kochana! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. trzymam kciuki!
    bardzo dobry pomysł z tym stopniowym odstawieniem słodyczy czy fast-foodów. po całkowitym odstawieniu mogłoby się zdarzyć tak, że po jakimś czasie rzuciłabyś się spragniona tych wszystkich niezdrowych łakoci, a tak powoli do celu:)
    ja od dłuższego czasu nie jem chipsów, bo ich jadłam zdecydowanie za dużo. ale na imprezie zdarza mi się po nie sięgnąć, ale to jest nic w porównaniu z tym co było;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o to mi chodzi, żeby nowe sposoby żywienia stały się moją normą w naturalny sposób :) Też miałam fazę na chipsy, ale to jak byłam nastolatką. Teraz zdarza mi się mieć na nie ochotę, ale umiem sobie często je na szczęście odmówić. Jak mi się nie uda to niestety potrafię wszamić całą dużą paczkę ;)

      Usuń
  3. Powodzenia :).
    Bardzo lubię xhit, szczególnie ćwiczenia na nogi. Miło ćwiczyło mi się też boczki z Tiffany Rothe. Filmy Fitness Blender są jakieś... nudne. Ostatnio zaprzyjaźniłam się z Jillian - lubię tę babkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. FB ma rzeczywiście specyficzne filmiki, ale wystarczy włączyć muzykę czy serial i wtedy zaczyna się doceniać ich ćwiczenia poprzez samo wykonywanie ich. Spróbuj choćby ich zestawów cardio kickboxing :)

      Usuń
  4. Trzymam kciuki za Ciebie, Ja dzisiaj zaczynam ćwiczyć! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. plany jak najbardziej wykonalne, więc trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia. Trzymam kciuki. Ja swoje zmiany wprowadziłam ponad miesiąc temu i zrzuciłam 5,5 kg. Dodatkowo moje ciałko się ujędrnia i mam więcej siły. Polecam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ujędrnienie ciała i poprawa formy są właśnie moimi głównymi celami. Spadające centymetry to już dodatkowe przyjemne efekty ;)

      Usuń
  7. Pięć treningów w tygodniu to dla mnie dużo... ale ze mnie też leniuch, zapalam się...i szybko mi mija entuzjazm. No i tak w kółko... Życzę Ci wytrwałości i powodzenia w spełnianiu planów:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najwięcej osiąga się małymi krokami. Tak trzymaj. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam za Ciebie kciuki, bo popieram wszelkie aktywności fizyczne! Nawet jak Ci się nie uda 5 razy w tyg. po te 45 minut, bo wiem, że samej jest mi ciężko tak często głownie z braku czasu:p
    A to co zaobserwowałam, to bez diety niestety dużych efektów nie ma, ok. skóra bardziej jędrna itd. Ale dużych ubytków na wadze brak. Zawsze możesz dla siebie gotować taką "lżejszą" wersję posiłków, ale dla mężczyzn dołożyć te ziemniaki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę powodzenia i dotarcia do wymarzonego celu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem pewna że pójdzie Ci świetnie
    trzymam kciuki :)
    mocno!

    OdpowiedzUsuń

Polecam przeczytać

  • Mycie włosów metodą OMO
    Moje Drogie, mycie włosów to jakby nie patrzeć dosyć prosta czynność, jednak coraz więcej blogowiczek odkrywa ten troche bardziej złożony sposób i szczególnie świetny dla zniszczonych włosów.
  • Pielęgnacja włosów - wrześniowa aktualizacja
    Moje Piękne, w drugiej połowie sierpnia zaczęłam zmieniać swoją włosową pielęgnację. Na dzień dzisiejszy jest zupełnie inna niż w wakacje i z tego powodu postanowiłam Wam ją pokazać. Muszę przyznać, że póki co jestem szalenie zadowolona.
  • Merz Spezial vs Revalid, czyli wrażenia po pół roku walki z wypadaniem włosów
    Moje Piękne, w ciągu pół roku przeprowadziłam dwie 3-miesięczne kuracje. Merz Spezial dostałam do przetestowania i kiedy na początku z powodu problemów rodzinnych zaczęły wypadać mi włosy miałam nadzieję, że te tabletki mi pomogą. Niestety tak się nie stało i sięgnęłam po Revalid, który dawno temu poradził sobie, kiedy włosy wypadały mi dosłownie garściami...

Popularne posty